sobota, 22 lutego 2014

Ohayo! ^^

Chcecie kolejną część opowiadania?
Chcecie się dowiedzieć co powie Gaara?
Hmmm ... jeśli tak to komentujcie!! 
Chcę wiedzieć czy mam dla kogo publikować. Hihi ^^
Czeeeeekam! ^^


wtorek, 18 lutego 2014

1. Wakacyjny dzień, czyżby ItaHina?

Witam!

Dzisiaj pierwszy rozdział historii miłosnej Hinaty Hyugi!

Mhm. Zaplanowałam to sobie tak: będzie wiele wątków dotyczących miłości i przez dłuższy czas nie będziecie wiedzieć z kim tak naprawdę będzie Hinata i czy wgl z kimś będzie.
To teraz tak możliwymi parami będą : NaruHina, SasuHina, ItaHina, KibaHina, GaaHina lub DeiHina.
Ja już wiem jak to się zakończy, jeżeli jesteście ciekawi to czytajcie moje opowiadania!
_____________________________

Był ciepły wakacyjny dzień, Hinata szła ulicami Konohy patrząc się na niezwykle piękne tego dnia niebo. Nie zauważała ludzi na ulicach, była zamyślona, przebywała teraz we własnym świecie do którego nikt nie miał wstępu. Myślała o Naruto i o tym, że jednak nigdy nie zdobędzie jego serca...oraz wspominała spotkanie z przystojnym brunetem. A to wszystko przez pewną sytuację, która miała miejsce wczoraj. 
Młodzież Konohy wybrała się wspólnie  na pobliskie jezioro, aby się rozerwać. Był tam Naruto jak również Sakura, Ino, Tenten, Neji i Kiba. Hinata na początku była zachwycona, że będzie mogła spędzić trochę czasu z Naruto, jednak nie było jej to dane... 
Postanowili zagrać w siatkę na małej plaży obok jeziora. Dobrali się w drużyny: dziewczyny vs. chłopaki, a ponieważ  chłopcy uważali, że na pewno wygrają pozwolili dziewczynom grać we 4. Rozpoczął się mecz. Obu drużynom szło dobrze, aż do pewnego momentu... Kiba chcąc zrobić wrażenie na dziewczynach z całej siły ściął piłkę, która niefortunnie uderzyła Sakurę w głowę, po czym odbiła się od niej i Hinata również oberwała. Sakura tracąc równowagę przypadkowo uderzyła Hinatę  w nos, więc biało oka oberwała  podwójnie, po czym obie wylądowały na piasku. Ino i Tenten nie mogły powstrzymać się od śmiechu, Kiba zrobił skruszoną minę, a Neji tylko się uśmiechnął. Naruto zareagował zupełnie inaczej,  szybko podbiegł do Sakury.
- Sakura, nic Ci nie jest?- zapytał zaniepokojony.
- Nie, Naruto jedynie boli mnie głowa- powiedziała Sakura.
- Zaniosę Cię do szpitala, może to wstrząs mózgu!
- Nie przesadzaj, to nic takiego - rzuciła Sakura niemal szeptem, po czym zaczęła tracić kontakt z otoczeniem.
Zemdlała....
Naruto wziął ją na ręce i nie patrząc na resztę pobiegł do szpitala. Hinata przyglądała się tej sytuacji niemal ze łzami w oczach... nagle poczuła, że coś kapie jej z nosa... krew spływała wolno po jej małej twarzyczce... czuła się porzucona, Chwilę potem ktoś złapał ją za ramię.
- Chcesz chusteczkę? - zapytał brunet.
Hinata odwróciła się nerwowo, nie wiedziała czyj to głos. Była wielce zdziwiona, kiedy zobaczyła jego twarz.... to był.... Itachi Uchiha.
- Tak, dziękuje - powiedziała nieśmiało biało oka lekko się czerwieniąc.
Zastanawiała się skąd on się tu wziął i od razu miała lepszy humor, ponieważ ktoś jej pomógł.
- Nie ma za co - rzekł Itachi - Musiałem pomóc damie w oprsji.
Hinata spaliła całkowitego buraka po czym uśmiechnęła się do Uchihy. Po paru minutach krew przestała jej lecieć. Itachi zadowolony zaprosił wszystkich na lody. Szczęśliwa grupka poszła ochoczo do lodziarni. Każdy dostał po dwie gałki lodów.
- Jej, muszę już iść - rzucił szybko Kiba - miałem pomóc mamie wykąpać nasze psy.
- Dobrze się składa, też muszę iść - powiedziała Tenten- Akurat idziemy w tę samą stronę.
- Chwila, chwila - przerwała Ino - dołączam się do Was.
- Naprawdę musicie już iść? - zapytała smutno Hinata - myślałam, że jeszcze gdzieś się przejdziemy.
- Niestety czas goni, ja też muszę spadać panienko Hinato - powiedział Neji - zobaczymy się jutro. Twój ojciec miał  do mnie jakąś sprawę.
- Do zobaczenia Hinata, Itachi - rzucili wszyscy na raz, po czym wyszli.
Hinata została sama z Itachim i kompletnie nie wiedziała o czym z Nim rozmawiać. Itachi widząc zakłopotanie na twarzy Hinaty przejął inicjatywę.
- Hinato, chciałaś się gdzieś przejść, prawda? Więc może pójdziemy do parku? - zaproponował brunet.
Hinata była niezwykle zaskoczona propozycją Itachiego, niewiele myśląc zgodziła się. Po 15 minutach spacerku byli już w parku, przez całą drogę milczeli, ale ta cisza nie była krępująca, wręcz przeciwnie. Park wyglądał niezwykle pięknie tego dnia: kolorowe kwiaty kwitły wokół, motyle latały dookoła a ciszę przerywał piękny śpiew ptaków. Wreszcie Itachi przerwał tą ciszę.
- Hinata, pewnie byłaś zaskoczona moja propozycją...- przerwał na chwilę, po czym kontynuował - po prostu nie mogłem zostawić Cię samej po tym jak Naruto zaopiekował się jedynie tą różowowłosą dziewczyną, widziałem jaka byłaś smutna.
Hinata zaczerwieniła się ... zaczęła  rozmyślać... rożowowłosa dziewczyna... czy Itachi nie zna jej imienia? Skąd więc zna moje? Uśmiechnęła się na tę myśl.
- Jesteś bardzo miły Itachi... nigdy z Tobą nie rozmawiałam, wiec rzeczywiście byłam bardzo zaskoczona Twoją pomocą... Dziękuję, dzięki Tobie poczułam się lepiej... Ale zastanawiam się skąd wiesz kim jestem, rzadko przebywasz w wiosce... chyba nie za bardzo znasz osoby  z mojego wieku...
Itachi zaskoczony długą wypowiedzią dziewczyny i jej treścią zarumienił się nieznacznie po czym odpowiedział.
- Jesteś z klanu Hyuga, to bardzo charakterystyczny klan, trochę o Tobie słyszałem - rzekł... i dodał - Widzę, że też trochę o mnie wiesz....
Hinata popatrzyła na Itachiego zawstydzona...
- Twój klan również jest sławny w wiosce, a z resztą Twój brat czasami o Tobie wspomina - odpowiedziała.
 - Teraz rozumiem - zamyślił się ... - Nie chcę Cię już dłużej zatrzymywać. Na pewno masz już swoje plany... Pozwól, że odprowadzę Cię do domu.
Hnata uśmiechnęła się wesoło, tak, że uśmiech rozświetlił całą jej twarz. Wyglądała niezwykle uroczo.
- Dziękuję Itachi. Chętnie skorzystam z Twojej propozycji - odpowiedziała lekko zawstydzona.
- Dobrze, więc chodźmy!
Szli wolno podziwiając piękno natury, wsłuchiwali się w śpiew ptaków.... Potem zaczęli rozmawiać ... o głupotach. Dobrze się razem czuli, gdy nagle coś przeszkodziło im tuż obok domu Hinaty... Nie wierzyli własnym oczom...
Na ulicy leżał nieprzytomny czerwonowłosy chłopak w kałuży krwi. Itachi i Hinata niewiele myśląc podbiegli sprawdzić czy żyje. Na szczęście oddychał, choć bardzo słabo.
- Hinato, idź do domu, ja zajmę się tym chłopakiem, zaniosę go do szpitala, Ty się nie przejmuj - powiedział stanowczo brunet. 
- Itachi... ja ... ja znam tego chłopaka.. to Gaara, też chcę mu pomóc - powiedziała zaniepokojona dziewczyna.
- Gaara? Chyba kojarzę. Ale co on tu robi? Przecież mieszka  w innej wiosce, o ile się nie mylę.
- Masz rację. Nie wiem co mogło go tutaj sprowadzić...- powiedziała biało oka.
Chłopak nagle odzyskał przytomność, popatrzył się na Hinatę, po czym znów zemdlał... Itachi wziął go na plecy i ruszył w stronę szpitala.
- Nie mamy czasu do stracenia Hinato - rzekł - tu waży się jego życie, każda minuta zwłoki może być dla niego wyrokiem śmierci. Ja idę, Ty zostajesz tak będzie szybciej. Dziękuję za miły dzień. Do zobaczenia.
- No dobrze - powiedziała smutno - również Ci dziękuję. Zaopiekuj się Gaarą. 
-  Oczywiście!
Itachi coraz bardziej się oddalał, a Hinata patrzyła na niego i uśmiechała się ... pomyślała:
- Czy On powiedział "DO ZOBACZENIA" ? Co to może znaczyć.... czy powiedział to odruchowo, czy może jednak chciałby się ze mną zobaczyć... - pomachała głową jakby chciała pozbyć się tej myśli. Weszła do domu.
Tak właśnie to wydarzyło się wczoraj. Teraz Hinata rozmyślała nad tym wszystkim i kompletnie nie mogła uwierzyć, ze to wszystko stało się na prawdę. Jednak spacer Hinaty nie był bezcelowy... Kierowała się do szpitala odwiedzić Gaarę i zobaczyć czy wszystko z Nim w porządku.
Gaara leżał sam w szpitalnym pokoju. Nagle do jego sali wszedł Itachi, chciał sprawdzić jak się ma poszkodowany. Brunet popatrzył na czerwonowłosego, wyglądał całkiem sympatycznie, do czasu, aż ból nie ukazał się na jego twarzy. Zaczął stękać... nagle bóle ustały. Uśmiechnął się i powiedział...


__________________
Kolejna część ukaże się za parę dni!
Od razu przepraszam za wszystkie błędy!
Czekam na komentarze!
Chcę wiedzieć co myślicie o mojej "twórczości" ... nie wiem czy moje pisanie ma sens. :D

poniedziałek, 17 lutego 2014

Witajcie!

Ohayo!

Założyłam tego bloga, aby dzielić się z innymi moją bujną wyobraźnią dotyczącą (czasami dziwnych) par z anime!

Mhm. 

Pierwsze dzieło będzie dotyczyło Hinaty Hyugi z anime "Naruto" 
Myślę, że będzie miało około 23 rozdziałów.
Na razie napisałam 2.
Niedługo je opublikuję! 



Dzięki! Pa. ^^